31 stycznia 2013

Rozdział 4

Po zjedzeniu kolacji poszłam do swojego pokoju. Weszłam na Facebooka i  Twittera. Później powędrowałam do łazienki wziąć prysznic, a następnie położyłam się do łóżka, gdzie po upływie 10 minut zasnęłam. Rano obudziła mnie Vicky skacząc po moim łóżku.
-Wstawaj śpiochu już 10.30 !!
-Już,już.-powiedziałam leżąc w łóżku.
-No to choć pomogę-Vicky pociągnęła mnie mocno za rękę i wylądowałam tyłkiem na podłodze.
-Auu.-powiedziałam.
-Oj tam oj tam..-powiedziała nie przejmując się Vicky.
-Co ty taka wesoła dzisiaj?-zapytałam marszcząc brwi.
-A bo dzisiaj są czyjeś urodziny.A wiesz, że kiedy ktoś ma urodziny to się cieszę.
-A kto ma dzisiaj urodziny??
-Liam!! Spoko nie musisz kupować prezentu. Przyniesiemy wspólny.
-Aha, spoko no to muszę się ubrać. Ty zrób coś pożytecznego dla świata jak na przykład śniadanie.
-Już zrobiłam, ale spoko idę coś obejrzeć w telewizji.
-Ahh... Cała zwariowana Vicky.-powiedziałam sobie w myślach.
Z szafy wyciągnęłam różowy sweterek, biały top, niebieskie rurki i białe converse i założyłam na siebie.
Zeszłam na dół do kuchni. Zjadłam płatki przygotowane przez Vicky. Potem usiadłam przed telewizorem. Oglądałam serial South Park.Uwielbiam ten serial. Potem włączyłam japoński kanał i oglądałam anime. Robiłam to samo do 14.00 bo Vicky zrobiła obiad. Pieczony kurczak... pycha :P.   
Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść. Po upływie 15 minut poszłyśmy z Vicky na górę wybierać ciuchy na imprezę. Ja wybrałam to


A Vicky to

(bez zakolanówek)
Impreza zaczyna się od 18.00. Jest 16.38. Poszłam do łazienki wziąć kąpiel. Po 20 minutach poszłam się ubrać i zrobić kreski eyelinerem i pomalować usta błyszczykiem.
Gdy skończyłam Vicky skończyła się myć. Poczekałam na nią 15 minut. Gdy skończyła wyszłyśmy z domu który zakluczyłyśmy, a klucze schowałyśmy do skrzynki na listy. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do domu chłopaków.


Wiem straaaasznie krótki rozdział ale następny na pewno będzie dłuższy :P. Pozdro ;**




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz